22 lipca 2016

Informacje

1. Przypominam, że można wysyłać swoje opisy na dzień z marzycielem.
Informacje tutaj: http://plemie-marzyciele.blogspot.com/2015/09/nowosc-dzien-z-marzycielem-i-wspomnienia.html
A przykłady tutaj: link

2. Jeśli chcecie z czegoś kod koloru, możecie zgłosić w komentarzu
Przykłady: Paleta kolorów link
Mogą być: futra, tła, itemy i inne związane z atelier801

3. Nadal można odpowiadać na pytanie z poniedziałku
http://plemie-marzyciele.blogspot.com/2016/07/poniedziaek-z-kapim_18.html

4. Mam zadanie dla nadwornych malarzy. Chętnych, proszę o kontakt.

5. Niedługo uzupełnię listę. Za opóźnienia przepraszam.

21 lipca 2016

Opowiadanie o bohaterze

Będzie to bardzo długi post. Kilka osób napisało piękne opowiadania. Miłej lektury :)
  
Sukissora
"Jednorożce"


       W odległej krainie, siedemset jak i nie osiemset lat temu istniało miejsce zwane Krańcem Świata. W miejscu tym żyły najwspanialsze istoty nadprzyrodzone jak i te normalniejsze. Im bardziej oddalało się od granicy tym bardziej kraina stawała się normalniejsza. Na pograniczu normalności z magią znajdowało się terytorium myszy, tak zwane Transformice. W tej społeczności rządziła królowa, a bardziej wtedy panowało bezkrólewie, ale o tym później. Niektóre myszy zajmowały się zbiorem zapasów, niektóre obroną, a inne po prostu sobie żyły. Ponieważ bezkrólewie trwało rok, rada najstarszych postanowiła iż zostaną stworzone plemiona no i każdy wódz będzie odpowiadał za dane plemię. Chętnych do panowania było wielu. Jedną z tych myszy była nasza bohaterka - Ashanti. Gdy cała podekscytowana dotarła do komisji zajmującej się wybieraniem szamanów, okazało się że została ona i mysz imieniem Pew. Komisja stwierdziła, że albo poprowadzą plemię razem, albo mogą zapomnieć o stanowisku. Bowiem obie posiadały identyczne umiejętności i specjalizacje. Myszki dogadały się i stworzyły plemię Kperm i osiedliły na granicy Transformice. Z początku jak wiadomo ciężko było im się dogadać. Ashanti była bardziej rozgrywkowa i wygadana,  natomiast Pew była stanowcza, ale cicha. Jednakże po dwóch  miesiącach sporów i walk o swoje ustaliły co i jak. Plemię miało pomagać myszą wygnanym, szukającym siebie, bezdomnym czy głodującym. Kperm szybko zyskało sławę co ściągnęło do siebie wiele myszy. Pod koniec pierwszego roku było ich z dwa tysiące.
   W miejscu bardziej znajdującym sie przy Krańcu Świata istniał klan Szczurów zaprzyjaźnionych z jednorożcami które wówczas siały smutek i grozę. Dlaczego tak niesamowite stworzenia się tak zachowywały? Ponieważ dziesięć lat wcześniej wybuchł pewien incydent. Mianowicie władca jednorożców miał spotkać się z królową myszy na obrady. Oboje bardzo się lubili i nie mieli problemu z dogadaniem się w sprawach "wagi państwowej". Nikt do końca nie wie co wtedy się stało. Wiadomo było jedno. Obojga z władców nie żyło. Yosef – najważniejszy czarodziej- powiedział jednorożcom, że Królowa Myszy zatruła jedzenie i ich władca na wskutek czego zmarł. Myszą powiedział że Władca Jednorożców rozdeptał królową i wtedy zaczęły się właśnie te ciemne czasy.
- Ashanti o czym myślisz? - zapytała zaniepokojona Pew
- Wiesz wydaje mi się, że ta cała historia jest naciągana. No wiesz, że tam królowa zmarła, a jednorożec? Przecież on też nie żyje!
- Wiesz... mówią że gdy uświadomił sobie co zrobił popełnił samobójstwo.
- Tak już widzę jak jednorożec popełnia samobójstwo. - powiedziała Ashanti odchodząc od okna - Najchętniej udałabym się w miejsce tej akcji.
- Wydaje mi się, ze niektóre z naszych myszy także chciałyby się dowiedzieć o co chodzi. Jednakże misja ta jest niebezpieczna.- odparła i wyszła z „mieszkania” Ashanti, więc ta nią pobiegła.
- Pew, jeśli ty nie chcesz, ja zbiorę myszy i pójdę z nimi sama. Mam dość opowieści Yosefa jak to było. Chcę znać prawdę!
- Niech Ci będzie. Ja zostanę, poszukam Ci jakiś myszy. Do zobaczenia – odparła i pobiegła dalej.
Ashanti przytaknęła, a Pew poszła szukać ochotników na wyprawę. Było to dla niej zaskoczenie ponieważ ona nigdy nie wyrażała zgody na jej pomysły. Jednakże po trzech dniach przygotowań myszy mogły wyruszyć. Pew zrekrutowała dziesięć myszy. Dwóch kucharzy, czterech osiłków i czterech badaczy. Jednakże wędrówka okazała sie o wiele trudniejsza niż się spodziewali. Trwała ona tydzień. Szli przez góry, pokonywali wielkie lasy, rzeki i łąki. Spotykali ciekawe stworzenia takie jak Magiwilki, Sowokoty, Pegazy... Gdy dotarli na miejsce zdarzenia nie było nic. Niby minęło dziesięć lat, ale naprawdę tam nie było nic. Żadnej flory i fauny… Jedna z myszy postanowiła rozbić obóz gdzieś na mniejszym drzewie i poczekać do rana. Ashanti nie chciała czekać więc rozkazała iść dalej. Po kolejnych dniach wędrówki zaczęła wytwarzać się gęsta mgła.
- Bądźcie w zasięgu wzroku. Nie chcę by ktoś nie wrócił z tej wyprawy. – powiedziała jedna z myszy wybrana na  stanowisko drugiego dowodzącego tą misją. – Ashanti wydaje mi się, że to miejsce jest dla nas za duże. Jeśli zapuścimy się za daleko, jednorożce nas rozdepczą.
- Posłuchaj. Jesteś uważany za mysz najważniejszą w plemieniu ponieważ jako jedyny masz białe futro. Więc wykorzystaj tą swoją przewagę i pogoń ich troszkę.
Białe myszy były wówczas niespotykane. Tak rzadkie jak miłe jednorożce!
W trzecim tygodniu wyprawy myszy zabłądziły i znalazły się w ciekawym miejscu. Przed nimi było wielkie drzewo, a naokoło niego wodospady. Myszy obeszły na około drzewa i znalazły jakby szkielet… Wszystkie zaczęły krzyczeć z przerażenia.
- SPOKOJNIE. TO NIE JEST SZKIELET MYSZY ANI OD JEDNOROŻCA!!! – powiedziała jedna z myszy-badaczy
- To czyj?- spytała inna
- Hm.. – mysz-badacz obeszła szkielet na Około, wywąchała i stwierdziła – To nawet nie jest prawdziwy szkielet, to po prostu masa żelowa uformowana na kształt kości.
- Ale kto by coś takiego zostawił?
- Na pewno ta osoba, która nie chciała by dalej szukano prawdziwych szczątków naszej królowej. Wydaje mi się, że jesteśmy we właściwym miejscu, bo tu jest Kraniec Świata, ale…
Wypowiedź przerwały mu okrzyki radości. Jako pierwsze zobaczyły Kraniec Świata. To będzie dopiero opowieść dla potomnych! Po dwóch godzinach wpatrywania się w nieskończone wodospady poszli spać.
***
 - Słyszeliście to? – Spytała Ashanti
- Ale co?- odpowiedziała biała mysz
- No ten szelest
- Weź idź spać bo… Ok.
- No, a nie mówiłam?! Ktoś się zbliża- spanikowana Ashanti obudziła wszystkie myszy by były gotowe do ewentualnej ucieczki. Wróg okazał się najgorszy ze wszystkich możliwych. A mianowicie jednorożce wpadły z wizytą. Myszy schowały się tak, by ich nie zauważono. Jednorożce wpatrywały się w drzewo, oddały ukłon i odeszły. Były piękne, nie wyglądały na zabójcze bestie z opowieści grubych ciotek. Były raczej speszone jak nasze myszy.
- Nie musicie się chować, my tylko oddaliśmy cześć naszemu władcy. – Powiedział jeden z nich patrząc na miejsce ukrycia myszek. Spanikowane wyszły z ukrycia i patrzyły na wielkie stworzenia.
- Jestem Ashanti. A ty? – spytała jednorożca który był najwyżej
- Sgte, a to jest Uranos i Gaja. Nie wiem dlaczego się chowacie, skoro to wasza królowa otruła naszego wodza.
- Ale przecież to wasz wódz rozdeptał naszą królową- powiedziała mysz-kucharz.
Jednorożce przez chwile patrzyły się na siebie, po czym razem z myszami doszli do wniosku iż Yosef ich oszukał. Postanowili więc udać się do miejsca zamieszkania czarodzieja by wyjaśnić tą sprawę. Po drodze opowiadali sobie jak to wszystko teraz wygląda tu i tam. Wszyscy byli oczarowani historiami o magicznych lasach, tęczach i słońcu… po godzinie spokojnego marszu który dla myszy trwał by dzień lub dwa dotarli na miejsce. Okazało się iż czarodziej wyniósł się z swojego domu i ślad po nim zaginął. Jedyne co znaleźli to masę żelową z której prawdopodobnie to on ulepił szkielet. Jednakże gdzie są zaginieni? Postanowili wrócić się pod wodospad i tam ich poszukać. Minęły tygodnie, miesiące i nic nie znaleźli a przeszukali wzdłuż i wszerz teren między Transformice a Doliną Jednorożców.
- Poddaje się- powiedziała Gaja – Nic nie znajdziemy tutaj. Nic. Te szczury miały racje zatrzymując nas. Po co my tu przyszliśmy?
- Szczury
- Tak szczury
- Szczury
- Tak Biała myszko S Z C Z U R Y takie stworzenia podobne do was
- Nie prawda. Szczury są od Yosefa. To on je stworzył i rozmnożył. To takie małe wybryki natury które myślą, że wszystko wiedzą.
- Że tez ja o tym nie pomyślałam.. – powiedziała Ashanti
- Ale o czym? – zapytała druga mysz-kucharz
- Szczury. Te wielkie parszywe gryzonie pomagają Yosefowi. Zapewne one wiedzą gdzie są zaginieni!
I wszystkich nagle olśniło. Uranos przywołał za pomocą rogu najważniejszego ze szczurów i pod groźbą śmierci wskazał miejsce pobytu zaginionych. Myślicie, że każda historia ma szczęśliwe zakończenie? Otóż okazało się, że zaginieni faktycznie znajdowali się za jednym z wodospadów, ale martwi. Nasi bohaterzy znaleźli przy nich listy opowiadające co się stało. Yosef przybył na spotkanie, zatruł jedzenie obydwu władców i przeniósł ich do jaskini. Przez pięć lat dawali radę wyżyć dzięki magii jednorożca, jednakże Yosef wyssał ją do końca. Ostatkami sił Jednorożec zabił czarodzieja i zrzucił go do wodospadu. Nie uciekli, ponieważ założył on barierę przez którą do końca jego dni nikt przez nią nie wyjdzie, ani nie wejdzie. Zmarli w męczarniach. Myszy wraz  z Jednorożcami postanowili wynieść szczątki ofiar i pochowali ich na granicy normalności z magią. Od tamtej pory żyli w pokoju, jednakże nic nie wskazywało na to, co stanie się później…
 

20 lipca 2016

Rysunek

Autor: Dajdi
Dostałam dwa rysunki dla Natii
Nati trochę poczekała na swój rysunek, ale jest!

No i ostatni moment na zgłoszenia na: http://plemie-odkrywcy.blogspot.com/2016/07/konkurs-podroz-po-europie.html
Informacja się pojawiła wcześniej ;)

Dziękuję za wykonanie prac
Autor: Sukisorra