Zaczęło się niemrawo. W pierwszej wróżbie brało udział niewiele osób, do 10. Wróżba polegała na tym, że myszki miały wybrać numer 1-20. Oczywiście nie mogły się powtarzać. Pod każdą cyfrą znajdowała piosenka. Nie każdemu przypadło to do gustu.

W między czasie powstał wróżbita, który za pomocą kuli przepowiadał przyszłość. Następna wróżba należała do zwyciężczyni. Niestety tylko ona brała w tym udział, tak więc wygrała walkowerem.
Wróżba Martynuli i naszej zwyciężczyni konkursu na wróżby:
Wszystkie myszki ustawiają się w szeregu (myszka za myszką) , wtedy utworzą sznur . I kiedy już tak stoją , ostatnia myszka (od lewej) przechodzi na 1 miejsce (od prawej) , później następna przechodzi przed nią i tak dalej , i tak dalej . Jeśli na drodze stanie np. stół myszka wskakuje na niego i tam stoi . No i ta myszka która pierwsza trafi na sam koniec mapy (koniec ten od prawej) kiedyś będzie miała z nas wszystkich (którzy się bawią) najlepsze statystyki .
Wróżby trochę nam zajęły. Prawie godzinę. A to wina moich wróżb. Miałam jeszcze jedną, ale nie pokazałam jej, bo ta moja jedna wróżba zajęła zbyt dużo czasu.


A teraz zdjęcia wcześniej mi wysłane:






Wygrywa: Muzycznamysz strojem Kościaty Milord. Urzekłaś mnie swoim pomysłem.

A kiedy skończyły już się konkursy Andrzejki trwały dalej. Znalazł się wróżbita, który przepowiadał z kuli. Sama także poszłam do wszystkowiedzącej. Przy okazji przyłapałam Martynule na kombinowaniu. Widziałam wszystko czarownico (jej przebranie).
Zabawa była przednia. Nim się obejrzałam minęły prawie 2 godziny. Mam nadzieję, że będziemy się jeszcze kiedyś tak dobrze bawić. W pewnym momencie bawiło się z nami 22 myszki :).