Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadania komiksy oraz inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadania komiksy oraz inne. Pokaż wszystkie posty

17 kwietnia 2019

Wspólne opowiadanie - wyprawa do podniebnego miasta

Zebranie się, stworzenie świata i postaci zajęło nam więcej niż 30 min. Niektórym sprawiły problem wytyczne do kreowania postaci, ale w końcu daliśmy radę.
A oto postacie:
[Lilly] Lilly dziewczynka , opiekuje sie stworzeniami i mam skrzydła. Kocha słodycze i watę cukrowa. Natura i zwierzęta i urocze rzeczy są moim żywiołem XDD
[Kana] Kana, zwykle miła, ale jak się zdenerwuje nie ma odwrotu hihi lubi spać, a magia- czytanie w myślach
[Paulina8945] Paulinka jest jedną z młodszych myszek. Lubi zwiedzać las nocą i się uczyć magii. Posiada moc telekinezy. Jest otwarta, optymistyczna i nigdy jej nie brakuje pomysłów!
[Natkosia] moja postać.. hmm Natkosia, mała, nieśmiała myszka, która wyruszyła w podróż by nauczyć się kontrolować wiatr, to moja moc
[Lizysss] Lizabeth, skryta, zadziorna, ale bardzo pomocna. Magia - władanie żywiołem wody
[Cytrynka1678] cukierek moc podróżowania w czasie miła nieśmiała swobodna i lubi zawierać nowe przyjaźnie. (imię ptysia zmieniłam i lubi rozmawiać z zwierzętami)
[Rozafrozaxdd] Rozalia. pesymisto-realista lubi ładne rzeczy, roślinność, bystra, sprytna moc telekineza
[Iscariote87] Iscariote, mały słodki kot ze skrzydłami, który potrafi cofać się w czasie i wpływać na wydarzenia z przeszłości, kocha rybcie <.<
[Asias1] nazwa: Cicha; charakter: cicha, spokojna, nie wiesz czego możesz sie po niej spodziewać; Magia: potrafi rozmawiać z duchami
[Lekkoduch] Lepkiduch robi dowcipy związane ze swoją mocą, skupiony na aktualnie wykonywanych zadaniach, nie lubi słodkiego, moc/magia: tworzy lepki proszek, z którego może tworzyć chmury (te latające i inne typy) w dowolny sposób (coś jak nawijanie na patyk waty cukrowej)
Opowiadanie (połączone z czatem - mogą być pomieszane czaty, nie chciałam zmieniać zbytnio waszych wypowiedzi)
Świat pełen magii, każda mysz charakteryzowała się czymś wyjątkowym wręcz osobistym. Niektóre z nich miały skrzydła. Pewna grupa myszy wyruszyła w podróż latającym statkiem. To nie był byle jaki statek. Był zrobiony z chmur. Idealnie się maskowali na niebie. Ich celem podroży było podniebne miasto o którym ktoś wspominał.

14 marca 2019

Historia pewnego Amorka

Opowiadanie miało pojawić się w lutym, ale mieliśmy kolejkę postów ;)

Amorek ma być idealny? Ma mieć skrzydełka, aureolke, łuk... Nie. Ja nigdy tak nie sądziłam i nie chciałam takiej postawy. Walentynki to jedno wielkie oszustwo. No bo przecież upokorzenie na oczach całej szkoły, bo gdy w końcu mój ukochany podszedł... Chciałam go... Pocałować... Nie. Nie. Nie. Dostałam jedynie z liścia.
- Myślisz ze będę z taką idiotką? Fajnie było sobie tobą pomiatać ha-ha-ha - z kpina powiedział chłopak którego kochałam bez pamięci...
Czym w takim razie jest amor? Kimś, kto swata ludzi, aby potem jedno z pary płakało dniami i nocami? Postanowiłam zrezygnować, poddać się, nic nie osiągnę.
W ten sposób stałam się amorkiem stworzonym z żalu, smutku, odrzucenia... mam teraz pomiatać ludźmi i posiłkować się tym jak żyją? W tym tempie zostałabym zesłana do piekła, Elisah tego dopilnuje. Najwyraźniej mojego niespełnionego związku pilnował amor z piekła, podobno można się stamtąd wymknąć... Można. Nie trzeba. Nie jest podane ze jest to łatwe. Co mam robić na tym świecie? Chyba powinnam zacząć prace, bo dostałam tylko 1 szanse. 2 nie będzie...
Chce zmieniać świat.
Zacznę od siebie.
Zacznę od zmieniania par.
Aby wszystko było lepsze.
W ten sposób stałam się idealnym amorem, takim, jakiego wcześniej nienawidziłam. Stałam się piękna, miałam najlepszego przyjaciela misia, miałam różdżkę... miałam... dużo rzeczy... Ale moja miłość nie była spełniona. Uświadomiłam sobie, ze to wszystko co posiadałam miało mi przyćmić brak miłości do mnie. Podziękowania za bycie z ukochanym od ziemskich myszek dostaje się 1 na 10. Loteria. Amory nie schodzą na ziemie, nie widać ich... Bardzo męczy brak innych osób, ponieważ gdy już chcesz pogadać z innym bożkiem miłości on odlatuje szukać par. Bardzo bezcelowe.
Wcześniej byłam tylko kujonką. Byłam wyzywana. To było chyba lepsze od mojego stanu... teraz... Zapadanie się w sobie nie jest fajne, nie polecam. Już chyba wiem czemu tyle wędruje do amorkowego piekła, w ;idealnym' świecie można popaść w depresje. Koniec!

- Ummm?
Mój obraz przed oczami był rozmazany, nie wiem gdzie trafiłam... Po chwili wiedziałam już wszystko, radość przepełniła moje serce.
Byłam na ziemi, naprawdę na ziemi! Już nie muszę być doskonałym amorkiem!
Ale nieeee, znów coś było nie tak. Już prawie weszłam do domu i miałam przywitać się z rodziną gdy... obraz mi się rozmazał...
Stanęłam przed... boginką Elisah.
- Czemu to zrobiłaś? - zapytała z stoickim spokojem piękna dama.
- Mam być lalusią-amorkiem? By c szczęśliwa w tym zakłamanym świecie? Nie! - powiedziałam z wyrzutem, ostatnie słowo wypowiedziałam trochę... za głośno...
- Zabrać ją. - powiedziała stanowczo Elisah, choć na jej twarzy można było wypatrzyć nutę smutku - jest taka jak… moja córeczka... Co zrobiłam... nie tak... - załamała się cichutko.
- Hmm...m? - mruknęłam tylko pytająco. Potem już chyba wiecie co było...
Piekło. Tak piękne w porównaniu do nieba. Ha-ha-ha. Może tu odnajdę siebie?
* kilka lat później *
Miałam racje, w końcu znalazłam szczęście. Jackob. I najlepsza przyjaciółka moja 3 połówka, hah. Żyło nam się prześwietnie, prócz jednego drobnego... faktu...
Jackob to imię tego, kto odrzucił mnie w szkole, tak, taak... Pamiętaacie... Ale ja chciałam zapomnieć! Bo przyszedł najważniejszy dzień w moim życiu! Ucieczka z piekła, razem z Julą i Jackobem, tak, tak, tak!!! Jednakże ta historia stałaby się za długa gdybym miała to opisywać... Po prostu się udało. Tego co nastąpiło, już na ziemi się nie spodziewałam.
Nie mówiłam wam że Jackob wygląda dokładnie tak samo jak Jackob ze szkoły? Tego się bałam... Jedyne czego teraz się bałam jako upadły amor, choć to niemożliwe on był człowiekiem...
- L-lilly? - zaczął cichutko - Musimy pogadać...
- Hmmm? Ok... - mruknęłam tylko, pewnie znowu nie wie którą bluzkę wybrać.
- A więc... Pamiętasz chłopaka ze szkoły? - coś ukuło mnie w sercu - To ja. Zostałem zesłany do piekła za spisek z upadłym amorem, dokładniej córką Elisah... Ale... Skoro, zapomniałaś choć w pewnym procencie, wybaczyłaś... To... - urwał. Rzuciłam mu się na szyję, przecież umiem wybaczać, nie jak puste lale ze szkoły!
- Prawdziwa miłość zawsze wygrywa - cmoknęłam go w policzek i zaśmiałam się ohoczo
Happy end taaak nie spodziewaliście się
Jula nie myśl sobie że cię zdradzam to na potrzeby konkursu <3
Lilly

16 kwietnia 2018

Opowiadanie o szamance

Konkurs! 
Wyniki 8.05.18 (LINK)
Zadanie:
Przedstaw za pomocą rysunku/obrazka (technika dowolna), scenkę z historii poniżej.
Oczywiście to szansa na punkty!
Można zrobić cały komiks-o ile ktoś będzie chciał ;)
Prace można przesłać na: szamanplemiennyznajoma@gmail.com
Lub na pocztę forum do mnie (Znajoma)

Uwaga: to wy decydujecie jak ktoś ma wyglądać.
Powodzenia!

Czas do 6.05.18


Szamanka z wioski

    W małej wiosce żyła szamanka o błękitnych oczach. Jednak jej wiedza oraz szczodrość była znana w całym królestwie. Wielmożni panowie i panie zjeżdżali się do niej, aby usłyszeć jej rad. Dużo osób uważało, że potrafi wyleczyć prawie każdą chorobę.
    W końcu wieść o cudownej szamance dotarła do samego króla. Zapragnął mieć jej umiejętności na własność. Miał mnóstwo bogactwa, więc uważał, że potrafi nagrodzić ją uczciwie. Wysłał swojego posłańca, aby złożył jej szczodrą ofertę. Jednak szamanka odesłała go. Król się mocno zdenerwował. Uważał, że to zaszczyt, aby mu służyła z takimi zaszczytami.
    Posłał zbrojnych żołnierzy do małej wioski. Jednak jego lojalni posłańcy, gubili drogę lub konie zawracały do celu. Byli zdezorientowani. Skruszeni wrócili do władcy. Król wściekł się. Wysyłał coraz to nowych ludzi, ale nikt nie potrafił znaleźć wioski.
    Jednak każdy, kto szukał pomocy szamanki- znajdował małą wioskę.


Autor historii: Znajoma

13 stycznia 2018

Konkurs ze znajomośći opowiadania/komiksu!

Witajcie myszki!
Część z Was na pewno widziała parę świetnych opowiadań lub komiksów stworzonych przez utalentowanych Marzycieli!  Na pewno parę z dzieł Wam się spodobało? Ale przejdźmy do rzeczy...
Ogłaszam konkurs z wiedzy z danego opowiadania i komiksu! A będzie to konkurs z opowiadania lub komiksu , które wybierzecie właśnie wy! dlatego w komentarzach napiszcie, z jakiego opowiadania zrobimy konkurs i dlaczego Wam się podoba!
A tutaj spis opowiadań oraz komiksów i ich autorów. 
Historia z Haloween -  autor Znajoma
Czarna Mysz  - autor Znajoma
 Wampiryzacja - autor Mesmera

 Z dnia Haloween - Aniuschan
Rzeczywistość  - Skajka
Legenda o królewnie - Weroniczkab
W drogę cz.2 - Weroniczkab
Spotkanie - cz.III - Weroniczkab 
Konkurs będzie z dwóch kategorii. Kategorie:
  • Opowiadanie
  • Komiks
 

23 lutego 2016

Część III- spotkanie

Historia wymyślona przez: Weroniczkab
Część I (>>LINK<<)
Część II (>>LINK<<)

   Barzo uspokoił ich i przedstawił się. Zapytał ich gdzie mieszka, ta myszka która jest bezimienna.
Odpowiedzieli mu niechętnie, gdzie przebywa oraz dali mu pewną radę: "Idź do domku osoby tej o zmierzchu, wejdź cichutko przez okno i powiedz bezimiennej, że przybywasz do niej aby pomogła ci w przyszłości”.
    Ta wskazówka wydała mu się dziwna. Jednak była to wioska marzeń, a tutaj było wszystko możliwe. Myszki pożegnały się z nim i rozeszły się do domu. Barzo był głodny, więc przed dalszym planowaniem kupił kanapkę z serem oraz swój ulubiony napój. Zdziwił się, że tutaj też go sprzedają.
    Po zjedzeniu posiłku był bardzo zmęczony. Spytał innych o nocleg. Było jeszcze jasno, a noclegi dla podróżnych były zamknięte. Jednak pewna mysia dama zaprosiła go do swojego domu, aby mógł sobie odpocząć.
    Przyjął zaproszenie i udał się karetą do bardzo bogatego domku. Dama rozkazała przygotować posłanie dla podróżnego. Nie wiedziała jak ma na imię, ale nie przeszkadzało jej to. Uznała, że trzeba mu pomóc, dlatego go wpuściła do domu.
    Barzo cały czas myślał o tajemniczej księżniczce, kiedy leżał w wygodnym łóżku. Kiedy już śnił, miał wrażenie, ze zakochuje się w poszukiwanej myszce. To było tak silne uczucie, że ocknął się lekko zdrętwiały ze snu. Nigdy wcześniej nie miał takich silnych emocji, kiedy śnił, dlatego się przestraszył.
    Obudził się, gdy już był zmierzch. Bez zastanowienia wyszedł z domu, aby szukać chatki, o której się dowiedział kilka godzin wcześniej. Jednak nie mógł go nigdzie znaleźć. Kiedy już stracił nadzieję, że zobaczy te siedzibę, zobaczył coś dziwnego. Magie. Był tego pewny. Magiczny dom. Wiedział, że tam mieszka bezimienna.
    Podkradł się, a w malutkim oknie ujrzał niesamowite rzeczy. Szamańskie czary. Dokładnie wiedział, gdzie jest jej pokój, więc zaczął się wspinać po chatce. Bez zastanowienia wszedł do pomieszczenia, gdzie szykowała się do spania.
    Dzięki blasku księżyca, zobaczył jej piękną twarz. Miała niebieskie oczy, jasnobrązowe włosy. Bardzo podobna do królowej. Tajemnicza księżniczka się przestraszyła. "Złodziej"- pomyślała. Powiedziała szeptem:
-Bierz co chcesz. Zostaw mnie w spokoju.

3 listopada 2015

W drogę (część 2)

Historia wymyślona przez: Weroniczkab
Część I (>>LINK<<)

Część II:
Wtedy podróżny zapytał:
-A z skąd zna pan tą legendę?.
Damun odpowiedział:
-Kiedy sprzedawałem przeróżne hafty, jedwabie i buty, zauważyłem strażnika królewskiego. Podszedł do mnie i oznajmił ,że chce kupić te piękne jedwabie. Zapłacił mi dużo pieniędzy. Potem rozkazał mi zanieść różnokolorowe jedwabie za które zapłacił. Kazał zanieść je na dziedziniec pałacu królewskiego. Tak zrobiłem. Kiedy tak szedłem myślałem o tym  ,że królowa nie ma syna ani córki. Nagle zauważyłem coś błyszczącego. Chciałem to zobaczyć. Wiedziałem ,że wokół jest pełno straży ,dlatego szybko zapakowałem to pudełka ,które zawsze przy sobie nosiłem na wszelki wypadek. Położyłem jedwabie na dziedzińcu i zaraz pobiegłem do swojego domu. Wyjąłem tą błyszczącą rzecz z mojego pudełka. Okazał się ,że jest to księga. I to nie taka zwykła tylko magiczna. Otworzyłem ją i nagle zobaczyłem ,że jest to legenda królewska. Byłem zdesperowany. Przeczytałem ją dokładnie. Wtedy już wszystko było jasne. W tej książce był jeden problem. Połowa kartek nie była napisana. Postanowiłem ,że odnajdę tą księżniczkę, ale niestety jestem już zbyt stary. Dlatego poszukuje młodej osoby ,która na to się odważy spełnić tę misję.
Podróżnik bardzo lubił przygody. Zawsze gdy natrafiała  się taka okazja korzystał z niej. Dlatego stwierdził ,że da sobie rade  z tak ważną misją.
Po chwili huknął:
-Ja chcę się tej misji podjąć!
Damun ucieszył się na tę wieść.
Zaraz wziął młodzieńcza za mysią rękę i tylko zapytał:
-Jak się nazywasz?
Podróżny odpowiedział:
-Mam na imię Barzo.
Starzec rzekł:
-Miło mi cię poznać Barzo. Wiedziałem ,że będziesz tym śmiałkiem , który będzie chciał się podjąć tej niebezpiecznej misji. Proszę przyjmij tą księgę o której opowiadałem. Strzeż ją i nie pozwól, by trafiła w obce łapki. Ta księga posiada również mapę ,która pomoże tobie odnaleźć księżniczkę i sprowadzić ją do Wieży Przeznaczenia.
Barzo zerknął do książki aby dowiedzieć się w jakim kierunku ma iść. Zobaczył mapę ,która ukazała ,że ma kierować  się na północ-  600 km. Przeczytawszy mapę  , schował ją bardzo głęboko ,starzec zniknął.  Zaczął kierować się jak widać było na  mapie. Wędrował dzień i nocą, aż wreszcie dotarł na miejsce. Idąc zauważył nazwę „Wioska Marzeń”.  Był bardzo głodny i spragniony. W oddali zauważył skromny sklep. W czasie kiedy podszedł blisko, usłyszał pewną rozmowę o myszce ,która jest bezimienna sierotą. Kiedy myszki zauważyły go, to się przestraszyły.Był im obcy.

21 września 2015

Legenda o królewnie

Opowiadanie od Weroniczkib(jak możesz doślij screeny do opowiadania):
    W odległych krainach ,daleko od wojen i rozlewu krwi w krainie Wiecznego spokoju w wiosce Marzeń żyła sobie pewna 15 letnia myszka. Imię jej było  nie znane oraz nie wiadomo było z skąd się tam wzięła i z jakiego pochodzenia była ,czy to była mysz? Nikt o tym nie wiedział chociaż każdy mówił ,że to jest myszka, ale nie taka normalna jak inne. Nikt nie mógł się o niej niczego dowiedzieć dlaczego? Gdyż część życia spędzała w norce ,a gdy już wychodziła na jakieś ważne święta zakładała zrobiony z jedwabiu, błękitny kaptur. 
      W wiosce Marzeń chodziła plotka ,że ta osoba ,którą uważano za myszkę jest sierotą i zaraz po urodzeniu oddano je pod drzwi pewnej ubogiej rodziny. To była prawda. 

       Pewnego razu pewien wędrowny, który podróżował po świecie przystanął na chwilkę w jednej wiosce ,aby się czegoś napić. Podszedł do karczmy o nazwie "Czerwona Dynia". Stary kupiec imieniem Damun opowiadał legendę związaną z krainą Wiecznego Spokoju. Wędrowiec bardzo zaciekawił się tą legendą i postanowił pozostać aby posłuchać tej legendy.  Najpierw wędrowny zamówił napój pomarańczowy, a potem podszedł do gromady myszek słuchających tą legendę, siadając na najbliższe krzesełko. Trochę go uwierało ponieważ było bardzo stare. Potem trochę lepiej się mu siedziało ,zaczął słuchać starego kupca. Damun mówił:
-Drodzy Ludzie opowiem wam o tej niezwykłej legendzie o której mówiłem. Więc tak. Kilkanaście lat temu królowa krainy Wiecznego Spokoju bardzo pragnęła mieć pięknego syna. Kiedy tak co raz bardziej pragnęła go mieć te marzenie przemieniło się w rzeczywistość. Siedziała i nie ruszała się ze swojego pałacu. Aż po kilku miesiącach urodziło się dziecko z jej  pragnienia. Te marzenie się spełniło. Gdy królowa ujrzała swoje dziecko ,zobaczyła nie syna ,a córkę. Czuła się bardzo rozczarowana. Nie chciała tej córki ,kazała je oddać. Córeczka była bardzo śliczna ,ale nie był to syn. Królowa dała rozkaz swojej służącej Katrin oddać dziecko jakiejś ubogiej rodzinie ,tak żeby córeczce było dobrze, Katrin oddała ją ubogiej kobiecie imieniem Amar. Amar ,od razu kiedy ujrzała piękną księżniczkę bardzo ją pokochała. Katrin  oddając córkę królowej ,powiedziała do Amar żeby strzegła jej jak anioła ,aby nikt o jej pochodzeniu się nie dowiedział. Amara obiecała służącej Katrin ,że nikomu o tym nie opowie.  Amara dała jej na imię Klissa. Minęły dwa lata . Amara była już bardzo stara wiedziała ,że w każdej chwili może ukończyć swoje życie  gdyż cierpiała na złośliwą wadę. Dlatego wzięła Klisse i podrzuciła ją  pod drzwi pewnej ubogiej rodziny. Nie napisała jak się nazywa. Szybko zapukała do drzwi i uciekła. Ślad po niej zaginął. Uboga rodzina przyjęła pod swój dach małą myszkę. Rodzina myślała ,że musi mieć jakieś imię ,dlatego z honoru do Amar, której nie znali nie nadali jej imienia. Nie wiadomo gdzie mieszka ,kim jest. Legenda głosi ,że porzucona córka która wróci do domu może ocalić królewską rodzinę przed krwawą wojną ,która właśnie nadchodzi. 
Wtedy podróżny zapytał:
-A z skąd zna pan tą legendę?


Koniec części pierwszej

20 lutego 2014

Opowiadanie Skajki: Rzeczywistość

Po kilku poprawkach opowiadania i długim czasie oczekiwania, wreszcie autorka opowiadania doczekała się publikacji na blogu :)

Jeśli ktoś jest wrażliwy to ostrzegam przed czytaniem.

OPOWIADANIE NAPISANE PRZEZ MYSZ: SKAJKA
Dwie myszki - Ala i Julka bardzo się lubiły. Pewnego dnia postanowiły wybrać się na spacer do pobliskiego lasu.
Dziewczyny umówiły się przy zbudowanym przez nie bałwanie, na końcu mysiego miasteczka. Ala przyszła punktualnie, ale Julka spóźniała się pół godziny. Zaniepokojona dziewczyna poszła do domu koleżanki i spytała się o nią:
-Dzień dobry. Czy jest Julka w domu ?
-Nie, wyszła jakieś czterdzieści minut temu. Czy coś się stało ?
- Wszystko, w porządku. Tylko byłyśmy umówione, a ona nie przyszła. Proszę się nie martwić. Pewnie spotkała kogoś po drodze i zapomniała o spotkaniu.
Ala starała się uspokoić mamę przyjaciółki, chociaż sama wiedziała, że kłamie – Julka nigdy nie zapominała o ich spotkaniu.

Myszka wyruszyła na poszukiwania. Zaczęła od miejsc, gdzie Julka bardzo lubiła przebywać, czyli: ich domek na drzewie, chatka w lesie miejskim i bar z gorącym serem na mieście. Niestety koleżanki nie było w żadnym z tych miejsc. W barze nie widziano jej już dwa dni, co było bardzo dziwne, ponieważ myszka uwielbiała tam przesiadywać, odrabiać lekcje i pić serek.
Zaniepokojona dziewczyna chodziła po wszystkich domach z pytaniem „Czy była może tutaj Julka z rodziny Marzycieli? ‘’. Najgorsze przypuszczenia się potwierdziły. Dziewczyna znikła.

Niestety Ala miała przekazać te informację rodzicom Julii:
 
-Nie przechodzi mi, to przez usta....ale państwa córka znikła. Szukałam w całym mieście, ale jej nie ma.
-Jak to? Kiedy ją ostatni raz widziałaś, czy słyszałaś ?
-To było ok. 12 umawiałyśmy się na spacer do lasu.
-Mhm… - powiedział tata zaginionej dziewczynki.
-Tadeuszu ! Trzeba jak najszybciej zgłosić zaginięcie na policję ! Może coś się naszemu skarbeczkowi stało !
-Miejmy nadzieję, że nie ! Nawet tak nie mów ! Dobrze, wy zostańcie i dalej pytajcie, szukajcie, a ja jadą na policję.
 
I tak zaczęły się poszukiwania na szeroką skalę. Według najnowszych informacji ostatnią osobą, która widziała Julkę była jej mama. Przygotowała ona myszkę do wyjścia na spacer do lasu. Najprawdopodobniej myszka wyszła z domu o 11.40 , kierowała się w stronę umówionego miejsca, ale niestety coś jej przeszkodziło. Ustalenie tej przyczyny należało do policji. Rodzice byli zrozpaczeni. Nie spali, nie jedli, cały czas wypatrywali Julki przez okno. Na próżno.
Policja starała się, jak mogła : przesłuchiwała świadków, szukała ewentualnych zwłok, przeczesywała teren całego miasta. Niestety, to nic nie dawało. Julia zniknęła.
Pewnego wiosennego dnia, dwa miesiące po zaginięciu małej myszki, policja natrafiła na trop. Podobno dwa tygodnie temu widziano Julie w mieście oddalonym od jej rodzinnego miasteczka o 200km. Policja sprawdziła ten trop i okazał się być prawdą, ale niestety smutną prawdą.
Julia pojechała do Mysiopolis, by zobaczyć się ze swą miłością poznaną w Internecie. Złapała stopa i dojechała do miasta, jednak na miejscu zamiast ślicznego chłopca, zastała bardzo starego mężczyznę, który nie miał dobrych zamiarów. Odebrał małą myszkę i zabrał do swego mieszkania. Głodził, bił i katował, aż mała w końcu zmarła. Zwłoki w nocy wywiózł do lasu i starannie zakopał. Nikt ich nie odnalazł. 

Policja zatrzymała mężczyznę, który nosił pseudonim- Kat pod zarzutem znęcania się nad niepełnoletnim i okrutnym zabójstwem. Kat został skazany na karę śmierci, ale to i tak nie przywróci życia Juli
L
Skajka
Autor: Skajka
Fotograf: Skajka (dodatek ode mnie ^^")
Sprawdzenie: Znajoma

29 października 2013

Z dnia Halloween od Aniuschan

Opowiadanie od Aniuschan
To był ciepły wieczór trzydziestego pierwszego października. Oglądałam wtedy myszki w chatce. Wszystkie - co do jednego - miały upiorne stroje. Wspinały się po kamieniu, stały na stołach. Na mojej mapce. Byłam szczęśliwa. Ta chatka została aż do tego dnia.
  Co było niespodziewane? Wszyscy szamani, wódz i Rozrywka byli aktywni. Leniwie wyciągnęłam się. Po roomach łazili moi znajomi, a mi się nawet nie chciało. Czasami chatkę odwiedził jakiś z nich zapraszając do niego. Ciągle odmawiałam.

  Tego dnia wiele myszek prosiło mnie o pomoc, poradę. Nie spodziewane, czyż nie? Bardzo dziwne. Jakby postanowili pomęczyć tym razem mnie.
  Nagle, przed oczami, zamigotała mi figura Marzenie. Szybko wstałam i przetarłam oczy, jednak jej nie było przede mną.

- Marzenie? - wyszeptałam
- Cześć Aniu! - krzyknął ktoś za mną.
  Przestraszyłam się. Porządnie. W tym samym momencie odwróciłam głowę i ujrzałam wyszczerzoną Marzenie. Westchnęłam i położyłam łapkę na biodrze.

- Chciałaś mnie przestraszyć, co. - powiedziałam uśmiechając się.
- Niee, dlaczego miałabym to robić? - zaśmiała się
  Wokół nas zebrała się spora liczba myszek. Ruszyłam ręką jakbym odpędzała muchę, w zamiarze rozproszenia ich.
- Więc tak. Coś się stało? W czymś mogę pomóc? - zapytałam
- Nic się nie stało. Po prostu... - Marzenie uśmiechnęła się tajemniczo - Chciałam Cię zaprosić na pewną imprezę.
  Zdziwiłam się. Jakie przyjęcie? Ja o niej nie wiem? Nie zrozumiałam jej. Kiedy tak rozmyślałam, Marzenie ukucnęła, wzięła długopis i kartkę nie wiadomo skąd oraz nabazgroliła coś. Po chwili rzuciła papierek w moją stronę. Ledwo złapałam. Ze skupieniem zaczęłam czytać. Było to zaproszenie na room z szamanami, nią i Rozrywką. Czytając kiwałam głową. A tak z innej beczki - było tam hasło do tego pokoju. Po przeczytaniu kartki podniosłam głowę i rozejrzałam się, jednak Marzenie nie było. Jak widać poszła.
  Po chwili wyszłam z chatki i pobiegłam na miejsce spotkania. Przed wejściem zobaczyłam żelazny płot, a przed nim - znudzony robot czekający na poprawne hasło. Przy nim, zauważyłam tłum - a raczej kilkanaście - myszek. Wszystkie były mi obce i na pewno nie znały hasła. Przepchnęłam się obok nich i szepnęłam robotowi klucz do pokoju. Nagle, jakbym się przeteleportowała, pojawiłam się wśród osób zaproszonych. Co dziwne było - cały czas była jedna mapka - z wzgórzami, cmentarzem i małymi, kamiennymi domkami. Po moim wejściu usłyszałam wiele powitań.
  Rozejrzałam się. Lekki razem z Znajomą i Adamem rozpalał ognisko. Binor opierając się o drzewo szykował małe walce - jak się okazało były to lampiony. Patjii i Minicoin szykowały dziwny napis. Słyszałam śmiechy - pewnie od Natchnienie i Liberrate. Marzenie razem z Rozrywką zajmowały się dużym aparatem.

Westchnęłam. Poprawiłam moją maskę i ruszyłam w stronę rozpalających ogień. Jak już się pojawiłam obok, uśmiechnęli się szeroko.
- Pomóc Wam w czymś? - zapytałam
- Już nie trzeba. - odparła Znajoma
- Ale... Masz latarkę? Adam coś wymyśla.- zapytał Lekki

- Ano, chyba mam. - mruknęłam
  Zaczęłam przeszukiwać swój ekwipunek. Było tam sporo rzeczy - od czapki przez kredki do ciastek. Ale odnalazłam tam latarkę. Wyjęłam moją zdobycz i uniosłam do góry z triumfalnym uśmiechem.

- Ta dam! - westchnęłam
- Świetnie. Pożyczę, nie obrazisz się?- zapytał Adam
- Jasne. - kiwnęłam głową, podając mu latarkę.
  Adam wyszczerzył się, zabrał moją rzecz i zniknął w którymś z domków, zaś Znajoma ruszyła za nim. Spojrzałam na Lekkiego.
- Czyli zostaliśmy sami co? - westchnęłam siadając przy ognisku.
- Tak, dokładnie. - odparł
  Usiadł koło mnie. Wyciągnęłam łapki przed siebie, ogrzewając je ciepłem. Milczenie mi odpowiadało - Lekko był koło mnie. Przez głowę przelatywało mi sporo wspomnień. Czasami zerkałam na niego, ale on zawsze miał zamyślony wyraz twarzy.
- O czym tak myślisz? - zapytałam w końcu.
- O niczym, Aniu. - odpowiedział
  Westchnęłam. No i mi nie powiedział. Oparłam głowę na jego ramieniu, patrząc w kierunku Marzenie i Rozrywki. Wspaniale się dogadywały.Co jakiś czas jedna z nich wybuchała śmiechem. Nim się spostrzegłam, wokół ogniska zebrali się wszyscy.
 - Opowiem Wam historię... - zaczął Adam oświetlając twarz latarką.- To była noc. Trzydziestego pierwszego października. Taka sama jak ta..
  Pewna grupa myszy postanowiła odwiedzić jeden z kamiennych,starych domów. Razem wybrali się pod chatę, a przed nią, jedna z nich uznała, że jest tak odważna, że wejdzie sama. Dzielnie ruszyła, jednak już nigdy potem nie wróciła. Po długim oczekiwaniu, jej przyjaciele usłyszeli przerażający krzyk, a potem w oknie pojawił się cień. Przestraszeni uciekli z miejsca zdarzenia, jednak i ich złapała przedwczesna śmierć.

- Krąży legenda, że każdy kto opuści przyjaciół i wejdzie sam do kamiennego domu, zginie marnie razem z nimi. - dokończył Adam, wybuchając potwornym śmiechem.

  Dygotałam ze strachu za Lekkim, razem z Marzenie i Rozrywką. Za Binora wyglądały Minicoin i Patjii. Dzielnie na swoich miejscach utrzymali się pozostali.
- Niezła historia, co nie? - zaśmiał się Adam
- Niezła? Przerażająca! - odparła Patjii.
  Uspokoiłam się i razem z resztą przestraszonych wróciłam na swoje miejsce.
- Nie no, słyszałam gorsze - rzuciła Liber - Na przykład o myszach zombie.
  Zachichotała. Szybko odebrała moją latarkę Adamowi i zaczęła opowiadać. Po niej opowiadało jeszcze parę osób. Po strasznych historiach, Marzenie zarządziła zrobienie pamiątkowego zdjęcia. Zgłosiłam się do włączenia aparatu. Wszyscy natychmiast się ustawili. Patjii oparła się o drzewo przysypiając. Z drugiej strony Binor, z lampionem w nogach przyglądał się Minicoin, wiszącej na transparencie. Blisko niej, na jednym z wzgórz usiadły na kocu Marzenie i Rozrywka uśmiechnięte, przygotowując się do wypuszczenia lampionu. Pod nimi, na pagórku ulokowała się Znajoma kolorując swój lampion. Obok niej stał Adam pokazując jej swój - kasztanowy. Blisko nich był Lekko, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Dalej na kocu znalazły się Liberrate i Natchnienie, próbując nie wybuchnąć śmiechem - pewnie coś kombinowały, bo ujrzałam jak podają sobie łapki.
  Po włączeniu aparatu zawahałam się. Miałam pół minuty na pójście tam i zrobienie jakiejś pozy, ale nogi odmawiały mi współpracy.  Widząc moje zmieszanie Lekko podszedł do mnie i pociągnął za sobą. Zarumieniona ruszyłam za nim. Cyk. I było po zdjęciu.
 Opowiadanie napisane przez Aniuschan. Rysunek zrobiony przez Aniuschan

24 października 2013

Opowiadanie od Egzysx

Opowiadanie napisane przez Egzysx:

 Pewnego dnia , pewna grupka przyjaciół postanowiła wybrać się do strasznego domu!
W tej grupce znajdowali się; Dawidmdxpl, Egzysx, Znajoma, Fiszka i Lekkoduch. Po ustaleniu daty i godziny wybrania się do strasznego domu wszyscy się rozeszli po sprzęty i cukierki. Egzysx i Znajoma wzięły tonę cukierków, aby je zmieścić w kieszeni Dawidmdxpl pomógł im je zmniejszyć swoją umiejętnością lua.Fiszka wzięła worek,a Lekkoduch dynie. Wybiła 00;00 Wszyscy spotkali się przed kościołem.
   Poszli w kierunku strasznego domu. Kiedy już byli pod drzwiami zaczęli grać w papier nożyce kamień, chodziło o to kto otworzy drzwi i wejdzie pierwszy. Fiszka i Lekkoduch odpadli, został Dawidmdxpl, Znajomai Egzysx. Potem odpadła Egzysx i Dawidmdxpl, czyli Znajoma musiała otworzyć drzwi i wejść jako pierwsza.
-A jak coś mi się stanie? - powiedziała Znajoma podchodząc do drzwi.
-Ojj tam nic ci się nie stanie! - Odparli jej przyjaciele.
-No, dobrze wchodze. - Powiedziała Znajoma wchodząc do środka.
Kiedy Znajoma już weszła wszyscy weszli za nią. Egzysx zaproponowała zjeść po cukierku, ale ich nie widziała.
-Moce Dawidamdxpl tak je zmniejszyły że ich nie widać! - Krzyknęła Egzysx patrząc do kieszeni.
-Przepraszam... - Powiedział jej Dawidmdxpl.
Kiedy przeszli już przedpokój i weszli do salonu postanowili się rozdzielić. Egzysx i Lekkoduch idą do sypialni, Fiszka do kuchni, Znajoma do łazienki , a Dawidmdxpl miał pilnować drzwi.Nagle wszyscy zbiegli na dół bo, Dawidmdxpl ich zawołał.
-Co się stało? - Dopytywała się Egzysx
-Ktoś próbuje się dostać, ale trzymam drzwi moją mocą! - Krzyczał Dawidmdxpl czarując
-Zablokujmy drzwi kanapą! - Krzyknęła Fiszka
Po zablokowaniu drzwi kanapą hałasy ucichły.Wszyscy postanowili schować się w sypialni, bo było w niej
wiele miejsca.
-Muszę do łazienki - Powiedziała Znajoma ze strachem.
-Ok , chodź będę ci pilnował drzwi - Odpowiedział jej Dawidmdxpl.
Wychodząc z sypialni , Egzysx , Fiszka i Lekkoduch zablokowali drzwi . Dawidmdxpl i Znajoma szli w kierunku łazienki. Kiedy już doszli , Znajoma do niej weszła , po chwili z niej wyszła i wrócili do sypialni.
Kiedy już byli niedaleko sypialni zauważyli , że drzwi są otwarte. Pobiegli tam , i zaczęli się pytać, GDZIE ONI SĄ? Znajoma z bólem płakała że straciła swych przyjaciół , a Dawidmdxpl próbował ją pocieszyć.

Podobno ma trzy części. Możliwe, że tutaj się nie pojawią ale na forum na pewno- jeśli autorka doda. No i tyle
Opowiadanie napisane przez Egzysx

5 października 2013

Opowiadanie z zagrody- niezwiązane z tfm (ostatnia część)

 OPOWIADANIE OD SKAJKI:

Od czasu tej tragedii Kasia nie była w stajni, nie mogła spojrzeć na swoje stare książki o koniach, nie mogła oglądać filmów o koniach, ani zawodów. To wszystko przywoływało jej smutek i łzy. Przypominała sobie o Tornadzie, o Karolu i innych koniach.

4 października 2013

Opowiadanie z zagrody-niezwiązane z transformice

 OPOWIADANIE OD SKAJKI:
To część pierwsza jeszcze będzie potem jedna.
Zbliżał się Sylwester. Jak co roku miało odbyć się spotkanie w stajni. Jakieś zabawy, gry, fajerwerki i obowiązkowo teren.

24 września 2013

Poszukiwania Imi część III-alabastry

 Chętnych zapraszam do czytania, post jest niezwiązany z plemieniem. 
Kontynuacja historii..1-link, 2-link, 3-część I, 4-cześć II
 Chciałam podziękować myszkom, które mi pomogły ze zdjęciami:Aniuschan, Adamgalla, Tasted, kulą armatnim Adama oraz także wściekłemu tłumowi czyli: Myszjadhej, Krowapies, Serozjadka, Myszuniaacaa, Vereczka, Qiutika, Szamanborn


Imi się ocknęła w białym pokoju. Nie wiedziała, ile była nieprzytomna i jaka jest pora dnia. Strasznie ją bolała głowa od tego zdarzenia Zdziwiła się jakie właściwości tutaj ma alabaster w jej rzeczywistości używa się go do rzeźbienie lub do wyrobu pucharów. Myszy, które mieszkały blisko alabastrowych jaskiń, stosowały go nawet jako składnik kosmetyków.
Wyciągnęła alabastry, które wcześniej przyczepiła do włosów, tak jak ją uczyła kiedyś nauczycielka przetrwania. Uważnie się im przyglądała. Później badała jego właściwości. Zaczęła od zwykłego stukania w ziemię, a dalej przykładała kamień do ścian, rzucała alabaster na sufit. Skończyła na pocieraniu przedmiotu i wypowiadaniu życzenia. Kiedy już nie miała pomysłu, pomyślała: Co ja sobie myślałam, że to mi pomoże. Potem usiadła zrezygnowana na łóżko, a kamień cisnęła w białe kwiaty. Usłyszała trzask. Zobaczyła biały dym nad kwiatami. Ostrożnie podeszła do roślin. Zobaczyła, że w kwiatach znajdują się szczątki dziwnego urządzenia. Szybko sprawdziła, czy coś jest w pozostałych kwiatach, każdy z nich miał w sobie inny przedmiot. Nie wiedziała do czego służą. Użyła alabastrów, aby zniszczyć znalezione rzeczy.
 Kiedy zniszczyła ostatni przedmiot, pokój stał się biało szary, a jej oczom ukazały się drzwi. Szybko doczepiła alabastry do włosów, zostawiając w łapie jednego do obrony, zaczęła biec po korytarzach. Rozglądała się gorączkowo. Wszystkie tunele były takie same- białe. Gorączkowo próbowała otworzyć każde drzwi, które zobaczyła. Nie poddawała się i biegła dalej. Po kilku minutach bieganiny udało jej się otworzyć drzwi i w tym samym momencie usłyszała *Klick*,  została złapana w sieć. Przed nią ukazali się Siorb i Ekhm, dwóch naukowców, którzy ją zabrali z doliny Pauz.

Jeden z nich powiedział:
-Byłoby nudno, gdybyśmy nie mieli z kim się bawić.
-Gdzie Lu? Gdzie Kili? Gdzie ta mała mysz?-pytała się gorączkowo
-Nie martw się o Lu, nic jej nie jest. A co do Kili.. za brak solidarności wobec swoich otrzymała karę.
Imi nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała. Nie zdążyła odpowiedzieć, bo za plecami naukowców pojawili się wściekli mieszkańcy z doliny. Koło nich stała szlochająca Kili i dumnie stojąca mała mysz, która wcześniej próbowała jej pomóc.


8 sierpnia 2013

Komiks pt: "Życie wodza plemiennego w skrócie"

Dostałam pozwolenie na opublikowanie komiksu. Komiks ten dotyczy wodza plemiennego. Zbieżność nicków przypadkowa. Tak wygląda w każdym prawie plemieniu. Jak tworzą się nowe. I tak czuje się Marzenie, kiedy do niej piszecie. Wyobraźcie sobie, że w plemieniu jest 5000 myszy i każdy do niej coś pisze. Spory spam no nie. Sama wyreżyserowałam komiks.
Ten komiks nie miał być śmieszny, miał pokazać wam prawdę. Ten komiks pojawi się także na moim blogu.

Dodatkowo przypadkiem zrobiłam historyjkę obrazkową. Byłam tego świadkiem. Miłego oglądania :)
Znajoma i jej odpowiedzi: 
[Blondiandzi] Znajoma a ty jak masz na imię w realu ?
[Znajoma] ładnie. Podoba mi się moje imię, dziękuje że spytałaś.

12 marca 2013

Poszukiwanie Imi część II-białe więzienie

 Chętnych zapraszam do czytania, post jest niezwiązany z plemieniem. 
Kontynuacja historii..1-link, 2-część I 
Chciałam podziękować myszkom, które mi pomogły ze zdjęciami: Patjii, Lolitkus, Binor


Imi ocknęła się w białym pokoju. Nie wiedziała jak tu się znalazła. Ostatnie, co pamiętała to krzyczącą małą mysz, której nie zrozumiała oraz trzech naukowców, którzy zgodzili jej się pomóc. Próbowała znaleźć wyjście, ale bezskutecznie. Szukała też przedmiotów, które by jej pomogły, ale w pokoju był tylko białe: łóżko, kwiaty, krzesło oraz biały stół na którym pojawiało się jedzenie, kiedy tylko odczuwała mocniejszy głód.
Drapała w ścianie, próbując przedostać się na drugą stronę, kiedy łapy ją bolały, kładła się na łóżko, rozmyślając o rodzinie. Żałowała, że w pokoju nie ma okna, bo nie wiedziała, jaka jest pora dnia, a co gorsze ile tutaj się znajduje.
Pewnego dnia usłyszała trzask ze ścianki, którą tak zawzięcie drapała. Zobaczyła na ziemi kulę armatnią. Do jej pokoju wbiegła mała myszka o blond włosach i kucykach z doliny Pauz, która wcześniej jej przygrywała na instrumencie, kiedy ona próbowała się porozumieć z mieszkańcami. Do pokoju weszła inna mysz, Imi ją rozpoznała, była to Kili, koleżanka Lu ze szkoły. Jednak jej futerko zjaśniało. Przypominała teraz jedną z krainy Pauz. Na oczach miała dziwną przepaskę, a w pyszczku trzymała dziwny brązowy pilot.
Kili i mała mysz zaczęły biec, a ona posłusznie za nimi. Miała nadzieję, że znajdzie tutaj swoją córkę. Kiedy wbiegli do korytarza, gdzie ściany, podłoga i sufit miały na sobie alabastry, zadała pytanie:
-Gdzie Lu?
-Przepraszam, ale tak bardzo tęskniłam za bratem- odpowiedziała Kili
Alabastry zaczęły mieć dziwną białą poświatę. Mała mysz patrzyła się zdziwiona na Kili, później na Imi. Szybko zrozumiała, co się dzieje, ale zbyt późno, aby uciec. Użyła nefrytowego gwizdka, który wydał z siebie przeraźliwy dźwięk. Krótko po tym straciła przytomność.
Imi słabła, zauważyła, że mała myszka leży nieprzytomna na ziemi. Spojrzała się w stronę Kili, która histerycznie potrząsała ciemną gwiazdą na ogonie, powtarzając, nie oszukali mnie, przecież miałam spotkać się z bratem. Przed nią stanęło dwóch naukowców, jednak ci naukowcy mieli brązowe futra jak ona. Zanim straciła przytomność, wsunęła we swoje włosy kilka białych kamieni, a później usłyszała szyderczy głos.
-Zaczynało być nudno.

28 stycznia 2013

Królowa śniegu

Kolejny komiks mojego dzieła. Tym razem wyszedł mi krótszy. Bohaterowie główni ci sami. Czyli ja i Afrobizz. Dziękuję myszkom za pomoc i Marzenie za zrobienie dla mnie mapy :). Także Epickiemu za zmienianie na początku mapy :D

Już wam mówię, że to nie jakaś ciągła historia, tylko krótkie komiksy. Krótkie, gdzie historia kończy się wraz z ostatnim zdjęciem :).


26 stycznia 2013

M jak Myszka - odcinek 1

Tak, nie pomyliłam się, pierwszy nie drugi. Tamten co robiłam w ogóle mi nie przypadł do gustu, więc zrobiłam nowy, ten będę dodawać regularnie. Następny odcinek prawdopodobnie w poniedziałek lub wtorek. Mam nadzieję,że się wam spodoba ;) Dziękuje bardzo za współpracę z aktorami, bardzo dobrze mi się pracowało, mam nadzieję,że temat jest dobry i rozumiecie w miarę fabułę, z pozdrowieniami.
                                                               BABA Z KITKĄ <3


(Z góry przepraszam, za błędy w tekście i rozmazanie, nie wiem czemu jest rozmazane).

18 stycznia 2013

Wampirzyca

Obiecałam Afrobizzowi, że opublikuje. Co prawda chciałam na co innego wykorzystać ten komiks. I myszki, tak oto wygląda komiks. Kilka godzin pracy :)





Napiszcie mi czy wam się podoba. Dziękuję myszkom za pomoc w robieniu komiksu, a szczególnie Afrobizzowi, który wymyślił początek historii i Materemu za zainspirowanie :D

15 stycznia 2013

Skromne powitanie.

Więc tak...
Dostałam szansę pisania tu, z czego bardzo a to bardzo się cieszę, moja myszka zwie się Agatedoll. Większość osób powinna mnie kojarzyć bowiem często jestem na Transformice. W najbliższym czasie chciałabym wam pokazać dużo rzeczy, nie będę zdradzać jakich ^^
Jednego możecie być pewni,że teraz każda impreza będzie uwieczniona :)
Życzcie mi powodzenia Myszki <3

EDIT: Dodaje "historię" moim zdaniem  zbytnio się nie udała, ale ciągle mnie o nią męczycie więc proszę :D
 1 odcinek "M jak Myszka".
1.









































10 stycznia 2013

Poszukiwania Imi część I- dolina Pauz


 Chętnych zapraszam do czytania, post jest niezwiązany z plemieniem. Kontynuacja historii..link. Chciałam podziękować myszkom, które mi pomogły: Muzycznamysz, Lekkoduch, Mesmera, Kasixd, Binor

W pierwszej części myszka Imi wylądowała w innej rzeczywistości, aby szukać rodziny, chce pokazać, co ona robiła w czasie, gdy Czarny Mysz eksperymentował w laboratorium.
Kiedy Czarny Mysz jeszcze ukrywał się w jej domu w tym samym czasie Imi F, mysz brązowych włosach, szukała swojej rodziny w innej rzeczywistości. Swoje poszukiwania zaczęła od doliny Pauz, gdzie myszy  siedziały spokojnie i debatowały na sensem życia i harmonii. One miały jaśniejsze futro od niej. Imi próbowała nawiązać z nimi rozmowę, ale nie znała ich mowy. Próbowała gestykulować, ale myszy patrzyły na nią nic nie rozumiejąc, a najmłodsi śmiali się z jej dziwnej mowy i śmiesznego dla nich tańca. Kiedy ona próbowała coś wygestykulować, małe myszki grały wesołe piosenki tak, aby jej ruch łap, pasował do melodii instrumentów. Imi chodziła od domu do domu, mając nadzieję, że ktoś ją zrozumieć.
Myszki z doliny Pauz sprowadziły dwóch naukowców Siorb oraz Ekhm, którzy znali jej mowę. Kiedy Imi ich spotkała zaczęła wypytywać ich o swoją rodzinę, ale oni byli zainteresowani, skąd ona pochodzi, jak się tutaj znalazła, gdzie mieszka. Imi odpowiadała na ich pytania, mając nadzieję, że wkrótce pomogą jej znaleźć rodzinie.
Myszki z doliny Pauz zaczęły się niepokoić. Nie ufały tej dwójce, ale chciały pomóc dziwnej, ale sympatycznej myszce. Jeden z nich, zaczął rozmawiać jednym z naukowców, chcąc się dowiedzieć, co powiedziała im. Ekhm powiedział:
-Ona chce lekarstwa dla swojej rodziny, bo zachorowała, więc my jej pomożemy.
Mysz, która się go spytała spojrzała się na niego nieufnie, ale nic nie odpowiedziała.
Siorb zwrócił się do Imi:
-Pomożemy ci, ale musisz iść z nami.
Imi patrzyła się w ich stronę uważnie, była tutaj zaledwie tydzień, ale już jej intuicja podpowiadała, że naukowcy nie są lubiani przez mieszkańców Pauz. Jednak przeczucie jej mówiło, że oni wiedzą coś na temat jej rodziny.
Podeszła do nich jeszcze jedna mysz, ale jej futro było takie jak Imi. Miała okulary oraz różowe włosy. Zaczęła rozmawiać z mieszkańcami doliny. Oni niechętnie kiwali głowami. Później zaczęła rozmawiać z dwoma pozostałymi naukowcami.
Siorb powiedział w znanym dla niej języku, że zabiorą ją w swoje strony i tam jej pomogą.Imi się zgodziła, niepewnie zerkając na myszy o pięknych jasnych futrach.
Jeden mała myszka wykrzyczała: Żegnaj.